glos24.plBeskidzkiBocheńskiChrzanowskiKrzeszowickiLimanowskiMiechowskiMyślenickiPodhalańskiProszowickiWadowickiWielicki
• Dziś jest: Niedziela, 05 września, 2010 • Imieniny: Dorota, Herakles, Herkules, Herkulan, Justyna, Laurencjusz, Wawrzyniec, Stronisława
· DYSTRYBUCJA · · REKLAMA · · ARCHIWUM · · PRACA · · KONTAKT ·
2009/05

Wydarzenia

Stowarzyszenie się sypie

06.07.2010. 11:24

Powołane w 1978 roku Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Krzeszowickiej dało nadzieję, że ten zakątek Małopolski zyska na znaczeniu, poprzez gromadzenie i ekspozycję cennych pamiątek – świadectw historii oraz kultury lokalnej i jej korzeni.

Że takie stowarzyszenie jest potrzebne przekonały się jego władze organizacji bardzo szybko, otrzymując od mieszkańców bezcenne pamiątki, a nawet nieruchomości. Gromadzone przez dziesięciolecia eksponaty nie znalazły jednak dla siebie godnego miejsca. Przechowywane w niewłaściwych warunkach tracą na wartości, a pośród nich są i takie, które swoim rodowodem sięgają XVIII wieku!

Brak godnego miejsca dla nich jest spowodowane zapewne polityką lokalową, która zmierza w złym kierunku, a mianowicie ciągłego wynajmu pomieszczeń stowarzyszenia. Umowy, które są zawierane, kawałek po kawałku, zabierają miejsce na czynne działanie władz i członków stowarzyszenia oraz na właściwe składowanie eksponatów.

Jak zła bajka odbiło się echem ostatnie wydarzenie, a mianowicie zamknięcie muzeum w okresie czynnej wystawy, na którą przybyli z daleka miłośnicy historii.

Jest to rzecz niebywała gdziekolwiek - zwłaszcza, że o wystawie powiadomione zostały media oraz placówki oświatowe. Nikt do dziś nie wyjaśnił dlaczego wycieczka zastała na drzwiach muzeum kartkę z informacją, że przez tydzień będzie ono nieczynne. Nie wyjaśniono też potencjalnym zwiedzającym dlaczego. Taka decyzja budzi zdziwienie tym bardziej, że kustosz wystawy był do dyspozycji zwiedzających ale nie mógł wejść do muzeum ponieważ… wymieniono zamki w drzwiach! Dla takiego działania nie ma wytłumaczenia.

Powstałe w 1978 roku SMZK jest w pewnym sensie kontynuatorem przedwojennego Stowarzyszenia Miłośników Krzeszowic i okolic. Obecne Stowarzyszenie od początku cieszyło się sympatią, zarówno mieszkańców, jak i władz, które wspomagały założycieli Stowarzyszenia, takich jak: Marian Książkiewicz, Marian Konarski, czy Janusz Kopczyński, w ich pracach, na jego rzecz. Trudno wymienić wszystkich zaangażowanych w te prace. SMZK otrzymywało liczne dary i depozyty; zarówno cenne muzealia, dokumenty i książki ale przede wszystkim wartościowe nieruchomości pozwalające na rozwój Stowarzyszenia i udostępnianie mieszkańcom swoich bogatych zbiorów.

Z biegiem lat o odeszli od nas założyciele SMZK, a grupa tych samych osób decydująca w następnych latach o losach Stowarzyszenia z każdym upływającym rokiem odgradzała się niewidzialnym murem od zainteresowanych zbiorami. Nie było to tak widoczne w okresie ważnej umowy z gminą, która za pośrednictwem KOK przez prawie 20 lat płaciła czynsz za parter domu przy ul. Krakowskiej 30, dodatkowo opłacając media w budynku oraz udostępniając własnych pracowników do pomocy w Izbie Regionalnej Stowarzyszenia. Mając zabezpieczony byt członkowie SMZK podejmowali akcje na rzecz społeczności; fundowali tablice pamiątkowe, zainicjowali powstanie Krzyża Milenijnego, w którego powstanie czynnie się włączyli, i inne inicjatywy.

Niestety w tym samym, tak dobrym dla Stowarzyszenia czasie, zaniedbano prace nad pielęgnowaniem, zabezpieczaniem, czy udostępnianiem zbiorów, co powinno być sprawą pierwszoplanową.
W 1978 r. SMZK nie miało żadnego lokalu; w 1982 r. powstała w dwóch pokojach Starego Pałacu Izba Regionalna; w 1984 r. Anna Studencka darowała całą swoją nieruchomość na Muzeum /duża działka plus dom z wyposażeniem/ przy ul. Krakowskiej 30; w 1987 r. remont w budynku został zakończony i uroczyście otwarto Muzeum. Podpisana została umowa z KOK-iem, a Marian Konarski zaprojektował umieszczony do dzisiaj na budynku szyld z napisem „MUZEUM ZIEMI KRZESZOWICKIEJ”.

Z przykrością należy stwierdzić, że była to tylko atrapa i do dzisiaj żadne Muzeum nie powstało. Na pięterku była nadal Izba Regionalna z ekspozycją z roku na rok coraz bardziej zaniedbaną. Na szczęście galeria KOK i inne zajęcia na parterze ożywiały cały budynek. Przez nieporozumienia z poprzednimi władzami gminy umowa z KOK została rozwiązana i okazało się, że „król jest nagi”. Stowarzyszenie było bez pieniędzy i bez jakiegokolwiek pomysłu na swoją działalność. Nie istniało przecież także Muzeum, tylko znajdująca się w krytycznym stanie Izba Regionalna i nie odnawiane, złożone gdzie popadnie, zbiory.

Przez ponad 20 lat nie powstał nawet statut, czy regulamin muzeum, mogący uporządkować sprawy zbiorów. Gorączkowo poszukiwano, także przez ogłoszenia w „Ziemi Krzeszowickiej”, jakiegokolwiek najemcy i to niekoniecznie z szeroko rozumianej kultury. Ostatecznie w 2007 r. podpisana została roczna umowa z kancelarią podatkową. Ta umowa bez wątpienia w tamtym okresie była konieczna i dawała czas na uporządkowanie spraw Stowarzyszenia.

W 2007 doszło do zmiany prezesa SMZK. Stery objął pełen entuzjazmu młody nauczyciel historii. W zarządzie pojawiły się nowe - także młode twarze. Entuzjazm nie trwał jednak długo. Sekretarz zarządu, bardzo kompetentny Norbert Kodura, zginął tragicznie i powstała luka, której nikt nie umiał zapełnić. Dwoje innych młodych członków zarządu z niewiadomych powodów zrezygnowało. Postawały inicjatywy elitarne, o których albo mało kto wiedział albo w ogóle nie dochodziły do skutku. Działalność Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Krzeszowickiej zamierała. Brak było pomysłu na działanie.

Zarząd zgubił gdzieś misję Stowarzyszenia i bał się podjąć jakąkolwiek decyzję wymagającą konsekwentnej pracy, podejmowano nagłaśniane pozorne działania. Nie był dostępny w ciągu dnia telefon stacjonarny, nie było stałych dyżurów, podczas których mieszkańcy Krzeszowic mogli rozmawiać o różnych sprawach z członkami władz. Wreszcie - co w dzisiejszych czasach prawdziwie kuriozalne - kilka miesięcy temu wygasła strona internetowa SMZK; co prawda z wpisami z przed trzech lat ale jednak była to jakaś informacja. W budynku przy ul. Krakowskiej 30 było cicho i ponuro co odpowiadało chyba tylko najemcom.

O komentarz w sprawie zamieszania wokół stowarzyszenia zapytałam jej członka - Marka Roweckiego, który ostatnio wraz z żoną aktywnie zaangażował się w uporządkowanie zbiorów stowarzyszenia i organizację muzealnych wystaw.

Organizowaliście Państwo (wraz z żoną) także ostatnią wystawę. Jak to możliwe, że zamknięto drzwi muzeum w trakcie jej trwania – także przed Wami? Czy Pan i żona nie jesteście członkami stowarzyszenia?
– Członkiem SMZK jestem podobnie jak żona Bożena od 1990 roku. W 2008 roku zostaliśmy zaproszeni do pomocy w przygotowaniu wystawy niepodległościowej z okazji 90-tej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Przy przygotowywaniu wystawy współpracowało kilka osób. Zastaliśmy w Izbie Regionalnej straszny brud i bałagan. Trudno było się także zorientować gdzie co jest.
Pracowaliśmy codziennie aby przede wszystkim doprowadzić do jakiegoś ładu i porządku. Gonił nas termin otwarcia wystawy. Ostatecznie, zasłaniając wszystko czego nie udało się uporządkować, wystawę otwarto w terminie. Cieszyła się powodzeniem co jednoznacznie powinno przekonać decydentów SMZK, że należy dalej iść w tym kierunku.

W 2009 roku były kolejne trzy wystawy, w których podstawową ciężką i żmudną pracę wykonała Bożena Rowecka; muzealnik i historyk sztuki po UMK i UJ. Pomagałem jej praktycznie codziennie, także Łukasz Skalny często włączał się w przygotowanie wystaw - i nikt więcej. Ostatnia z tych wystaw, poświęcona 85-tej rocznicy praw miejskich Krzeszowic została otwarta pod koniec 2009 roku. Już wtedy wyraźny był opór wobec wystaw ze strony grupy decydującej o Stowarzyszeniu. Było to przykre, gdyż większość z nich, to osoby bardzo dla Stowarzyszenia zasłużone i działające w nim od początku. Niestety nie mieli żadnego pomysłu na dzień dzisiejszy, o czym także świadczy ich poparcie dla wynajmowania całego parteru na kancelarię prawną i podatkową, i to w budynku, który przecież w całości został przeznaczony przez donatorkę na Muzeum, o którego powstaniu zapewniali Annę Studencką przedstawiciele SMZK w 1984 roku.

W marcu 2009 roku zaproszony zostałem do prac w zarządzie SMZK. Poza stałym udziałem w przygotowaniu wystaw i prowadzeniu spisu z natury zbiorów Stowarzyszenia, zorganizowałem kilka ciekawych spotkań, jak z: posłem Bogusławem Sonikiem, prezesem IPN Januszem Kurtyką, czy rodziną Potockich. Zająłem się także przygotowaniem nowego statutu SMZK oraz regulaminu Muzeum. Na Nadzwyczajnym Walnym Zjeździe 24.10.2009r. nowy statut został jednogłośnie przyjęty, a uchwała Zjazdu zobowiązała zarząd do przyjęcia do pracy opiekuna zbiorów.

Regulamin Muzeum został odczytany i zaprezentowany zebranym w formie pisemnej. Ze względu na upływ czasu głosowanie nad regulaminem przeniesiono na następny zjazd. Okazało się później, że ponieważ wynik zjazdu był niezgodny z oczekiwaniami grupy trzymającej władzę w Stowarzyszeniu, nastąpiła wielomiesięczna kontestacja jego uzgodnień. Nie przyjęto do pracy nawet na ½ etatu opiekuna zbiorów, nie wystąpiono pisemnie do władz gminy z propozycją współpracy przy powstaniu prawdziwego Muzeum w Krzeszowicach Pisma do Krajowego Rejestru Sądowego z tekstem nowego statutu wysyłano celowo z tak dużym wielomiesięcznym opóźnieniem aby wybory przeprowadzić na podstawie starego statutu, pozwalającego na nawet kilkudziesięcioletnie sprawowanie władzy w Stowarzyszeniu przez te same osoby. Sytuacja w Stowarzyszeniu stała się nieznośna.

Sąd z niewielkimi korektami zaakceptował nowy statut SMZK. Zobowiązał jednak aby statut przyjąć większością co najmniej 50% członków Stowarzyszenia.

W 2010 r. zaproponowałem kontynuowanie wystaw, dzięki którym zaczęło się dobrze mówić o Stowarzyszeniu. Jako pierwsza miała być wystawa poświęcona Marszalkowi Józefowi Piłsudskiemu w 75-tą rocznicę Jego śmierci. Niestety napotkałem na mur obojętności, mimo deklaracji ze strony Starosty Krakowskiego o objęciu patronatem wystawy i przekazaniu na jej rzecz określonej kwoty. Przez 1,5 miesiąca prezes odmawiał podpisania pisma do starostwa w tej sprawie.

Ostatecznie jednak podpisał. Starosta objął patronat i przekazał 1.500 zł, a my jako Stowarzyszenie powinniśmy wywiązać się ze swojego obowiązku i wystawę przygotować. Niestety w tym wypadku już nikt nam nie pomagał. Zostało niewiele ponad 2 tygodnie, a trzeba było zdjąć poprzednią wystawę i przygotować nową. Pracowaliśmy codziennie wraz z sobotami i niedzielami tylko w 2 osoby; kurator wystawy Bożena Rowecka i ja. Udało się. 12 maja br. - dokładnie w 75-tą rocznicę śmierci Józefa Piłsudskiego - w obecności Starosty Krakowskiego Józefa Krzyworzeki otwarta została wystawa pt.: „Marszalek Józef Piłsudski w naszej pamięci”. Dużą pomoc otrzymaliśmy ze strony Muzeum Historii Fotografii z Krakowa i dziennika „Rzeczpospolita”.

Wystawa cieszyła się dużym powodzeniem jednak 2 czerwca br. zamki w Sali Ekspozycyjnej i nawet w kuchence zostały zmienione, kurator wystawy została do niej nie dopuszczona, a wystawę w ogóle zamknięto na 2 tygodnie. Po interwencji Starostwa prowizorycznie otwarto wystawę z dyżurami osób nie przygotowanych do jej oprowadzania i czekających na zwiedzających w… kuchence, przez co wiele osób nie wiedziało,żze w ogóle ktoś jest. Kilka dni temu przyjechała grupa autokarowa z biura podróży i ”pocałowała klamkę” nie mogąc wejść na salę wystawową. Nie ulega wątpliwości, że niezbędne są duże zmiany w funkcjonowaniu Stowarzyszenia aby Muzeum mogło się stać prawdziwą wizytówką Krzeszowic.

Osoby, które przez ostatnie lata nie tylko nic nie wniosły do prac SMZK ale potraktowały jak przedmiot kurator wystawy, osobę od 1,5 roku będącą codziennie w Muzeum, powinny odejść, gdyż na takie postępowanie w stowarzyszeniu kultury nie powinno mieć miejsca. Nadto zmiana zamków rodzi pytanie: co takiego osoby te miały do ukrycia?
Kiedyś Stowarzyszenie liczyło ponad 400. członków i dużo dobrego się działo. Teraz jest niewiele ponad 100. członków, a działalność SMZK zamarła. Podjęta przez nas próba zmiany tego stanu rzeczy spotkała się z oporem osób nie mających żadnego pomysłu. Założone 32 lata temu Stowarzyszenie wymaga nowych osób i pomysłów na jego działanie - co osoby zasłużone powinny wspierać, a nie kontestować. Nadal jest możliwe powstanie prawdziwego Muzeum, które jest i w Słomnikach i w Skawinie, nie mówiąc już o Chrzanowie- a u nas na razie atrapa. Możliwe jest także wykorzystanie otrzymanej 5 lat temu połowy Willi Domańskich w Nawojowej Górze. Do dzisiaj bowiem brak było pomysłu na wykorzystanie tego jakże cennego daru. Praca na rzecz stowarzyszenia, to praca ciężka ale dająca satysfakcję i jestem przekonany, że znajdzie się wielu chętnych do pomocy w przywróceniu jego misji.

Ostatnio sąd rejestrowy zwrócił wniosek o zarejestrowanie nowych - starych władz SMZK . Wszystko wskazuje na to, że odbędzie się dodatkowy zjazd wyborczy, co pozwoliłoby wreszcie na przyjęcie niezbędnego nowego statutu SMZK i regulaminu Muzeum oraz na wybór sprawnego zarządu Stowarzyszenia.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Wasze komentarze

krzesz 20.07.2010. 10:03

oj wstyd panowie robcie cos a nie tylko kłotnie

Dodaj komentarz!

* = wymagane pole

:

:

Przepisz kod z obrazka
Przepisz kod z obrazka



Ogłoszenie nieruchomości

ANDRYCHÓW; sprzedam mieszkanie własnościowe, 82m2, piętro 2/4, 250 tys. PLN; - 509 947 309; 600 125 576; korzania@gmail.com
SUCHA BESKIDZKA-Sprzedam działkę budowlaną 10,5ar.,wyplantowana, ogrodzona, słoneczna, z pozwoleniami i planami na budowę domu. Działka przy drodze głównej/ wojewódzkiej z 2 wjazdami (trasa Sucha B.- Żywiec), 100% uzbrojona (woda, prąd, kanalizacja). Możliwość otworzenia działalności gospodarczej. - 501-313-828
Sprzedam działkę budowlaną w Łapczycy k.Bochni i pow. 11 ar. Cena 77.000 zł - 501 149 509
Sprzedam dom murowany, wybudowany 1982, powierzchnia 164m, gmina Gdów, teren niezalewowy i nieosuwiskowy, cena do negocjacji. - 516320036
Sprzedam działkę budowlaną SUCHA BESKIDZKA 10,5ar.,wyplantowana, ogrodzona, słoneczna, z pozwoleniami i planami na budowę domu. Działka przy drodze głównej/ wojewódzkiej i posiada 2 wjazdy z tej drogi wojewódzkiej (trasa Sucha B.- Żywiec), 100% uzbrojona (woda, prąd, kanalizacja). Możliwość otworzenia działalności gospodarczej. - 501-313-828
Zobacz więcej »

LOGOS - Szkoła Języków Obcych

Język Angielski, Język Niemiecki. Dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Niewielkie grupy oraz indywidualnie. Wszystkie poziomy zaawansowania. Dr. Katarzyna Bazarnik - tłumacz przysięgły języka angielskiego, egzaminator University of Cambridge.
Krzeszowice, ul. Parkowa 8, tel. 012 282-24-15
e-mail: biuro@logos-krzeszowice.com | www.logos-krzeszowice.com

ABAKUS - Kursy Przygotowujące do matury od 12 zł/45min.

Nie szukaj korepetycji. Przyjdź do nas!!!
Zajęcia prowadzą: egzaminatorzy OKE, nauczyciele renomowanego liceum
Zapisy: II LO im. Jana III Sobieskiego w Krakowie, ul. Sobieskiego 9

Sekretariat czynny od września:
pon. 16.00 - 18.00, czw. 15.00 - 17.00
tel. 012 379 47 57
www.kursy-maturalne.edu.pl

GEOKONTRAKT - Geodezja, Pośrednictwo, Wycena

Pośrednictwo w obrocie nieruchomościami. Doradztwo geodezyjno-prawne w obrocie nieruchomościami. Szacowanie i wycena nieruchomości.
Krzeszowice, Rynek 7, tel./fax: 012 282-16-01
e-mail: geokontrakt@poczta.fm
COPYRIGHT (c) 2006-2010 Gazeta "Głos Krzeszowicki" - Bezpłatny Miesięcznik Informacyjno-Reklamowy

* Redakcja nie zwraca tekstów niezamówionych, oraz zastrzega prawo do ich przeredagowania.
* Redakcja nie odpowiada za treść zamieszczanych ogłoszeń i komentarzy, oraz zastrzega prawo do ich przeredagowania lub usunięcia.
* Rozpowszechnianie materiałów redakcyjnych bez zgody wydawcy jest zabronione.

Wydawca: ABW GRAF Group S.C.
31-716 Kraków
ul. Przewóz 2
tel./fax 012 269-90-30
biuro@abwgraf.pl
www.abwgraf.pl

Drukarnia: Drukarnia Kraków
31-716 Kraków
ul. Przewóz 2a
tel./fax 012 262-95-56
marketing@drukarniakrakow.pl
www.drukarniakrakow.pl